niedziela, 9 sierpnia 2009



23.07.2009
Pierwsza wizyta u lekarza – szok. Pani w recepcji wzięła polisę, dała formularz. Pół godziny później, po dwóch konsultacjach i rentgenie wyszedłem z lekami w kieszeni. Grosza nie wzięli. Bardzo miła niespodzianka. Niebawem czeka klinikę lawina zachęconych, niedoleczonych wolontariuszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz